• Paweł Siadaczka

[NEWS]: Facebook usuwa limit objętości tekstu na reklamach

Od dawna obowiązująca reguła została przez lata zmieniona na mniej rygorystyczną, a w tym tygodniu Facebook całkowicie zrezygnował z reguły 20% tekstu.

Reklamodawcy na platformie Facebooka zaczęli ostatnio zauważać dużą zmianę: ich obrazy nie były już odrzucane z powodu dużej ilości tekstu.


Kiedy zauważono zmianę?


Zostało to potwierdzone przez kilka źródeł. Zasada dotycząca obrazów reklam na Facebooku, które nie przekraczają 20% tekstu, została wycofana. Kupujący zaczęli otrzymywać w tym tygodniu bezpośrednią komunikację z Facebooka dotyczącą tej zmiany:

Przed tą komunikacją nabywcy reklam zauważyli, że strona narzędzia do nakładania tekstu przekierowuje:




W tym czasie żadna dokumentacja Facebooka nie była aktualizowana, ale wydaje się, że została zaktualizowana w ciągu ostatnich kilku dni.

Mimo że nadal zawiera wskazówki dotyczące zmniejszania proporcji tekstu w obrazach reklam, teraz przestaje "mówić" o utrzymaniu go na poziomie 20%. Zamiast tego ostrzega teraz, że miernik 20% jest najlepszą praktyką:


Jest to inny niż poprzedni komunikat, który brzmiał:


Aby zapewnić lepsze wrażenia widzom i reklamodawcom, reklamy wyświetlane na Facebooku, Instagramie i w sieci Audience Network są sprawdzane na podstawie ilości tekstu graficznego używanego w reklamie. Na podstawie tej recenzji reklamy z większym procentem tekstu graficznego mogą nie być wyświetlane. Należy pamiętać, że wyjątki mogą dotyczyć niektórych obrazów reklam. Na przykład zwolnienia dotyczą okładek książek, okładek albumów i zdjęć produktów ”.


„Reguła 20%” to już historia


Początkowo celem reguły było zmniejszenie "hałaśliwości" w kanale aktualności na Facebooku. Zwłaszcza przed wieloma jednostkami reklamowymi i opcjami mediów, które istnieją obecnie, kanał składał się głównie z tekstu i obrazów.


Dodanie jeszcze większej ilości tekstu mogło spowodować bardziej zagracone i przytłaczające doświadczenie.


Jednak z biegiem czasu platforma ewoluowała. Tekst na obrazie nie rozpraszał już uwagi, ponieważ Facebook kontynuował wprowadzanie nowych typów reklam, które były znacznie bardziej efektowne.


Pojawiło się również podejrzenie, że tekst na obrazku bardzo wyraźnie wskazywał, że jest to reklama. Zanim użytkownicy mogli łatwo tworzyć wiele zdjęć za pomocą swojego telefonu, aby zawierać w nim tekst, ramki, emotikony itp., użytkownicy publikowali zwykłe obrazy. Tekst wyróżniał się jako anomalia, która mogła od razu uświadomić użytkownikowi, że to reklama, i przewinąć ją w prawo.


Chociaż reklamy, których obraz składał się w ponad 20% z tekstu, były kiedyś odrzucane, lata temu złagodzono je, aby umożliwić wyświetlanie ich na „ograniczonych” zasadach. Zwykle było to zauważalne w przypadku poziomów wyświetleń między obrazami reklam bez tekstu i reklam niskotekstowych, a reklamy otrzymały system oceny ostrzegający reklamodawców w 2016 r .:

Narzędzie 20% nakładania tekstu


Głównym powodem frustracji była również świadomość, że popełnisz naruszenie. Werdykt dotyczący proporcji tekstu nie został wydany z wyprzedzeniem - reklamodawca po prostu stwierdziłby, że naruszają zasady, a reklama nie byłaby wyświetlana.


Facebook ostatecznie wypuścił narzędzie Text Overlay Tool, umożliwiające reklamodawcom przesyłanie obrazów, które chcieli uruchomić. Następnie narzędzie sprawdzałoby każdy z nich i dawało reklamodawcom natychmiastową informację zwrotną na temat ich sytuacji tekstowej.


Poprzednie wyjątki od reguły 20%

Zdarzały się przypadki, gdy tekst w reklamie nie wliczał się do tego 20% progu. Obejmowały one:

  • Infografiki

  • Okładki na książki

  • Zdjęcie produktu z etykietą tekstową

  • Plakaty z wydarzeń

  • Zastrzeżenia prawne

  • Zrzuty ekranu z takimi elementami, jak aplikacje i oprogramowanie

  • Kreskówki lub komiksy

Chociaż Facebook nie wydał żadnego formalnego oświadczenia, zaktualizowaną stronę dot. tekstów w zdjęciach reklam - można zobaczyć tutaj .


16 wyświetlenia
 

+48 48 386 83 33

© COPYRIGHT 2014-2019 | SEOMOTIVE.PL | ALL RIGHTS RESERVED | POLITYKA COOKIES | RODO